Wiadomości


2019-05-21 
Niezdrowe długi lekarzy
Rynek medyczny rozwija się w zawrotnym tempie, a Polacy coraz chętniej korzystają z prywatnej opieki lekarskiej. Z jednej strony jest to efekt trudności z dostępem do państwowej służby zdrowia, z drugiej - wzrostu płac, który pomaga leczyć się poza NFZ. Dobra passa nie chroni jednak branży medycznej przed problemami finansowymi. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że prywatne przychodnie i gabinety lekarskie mają ponad 100 mln zł długów. Według ostatnich danych firmy badawczej PMR w 2017 r. rodacy wydali na prywatne usługi medyczne niebagatelną kwotę 22 mld zł. Z jej raportu "Rynek prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce 2017. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2017-2022" wynika, że rynek będzie rósł w tempie 7 proc. rocznie, czyli w niedalekiej perspektywie 2022 r. będzie warty 31 mld zł. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że największe wzrosty sprzedaży usług notują duże komercyjne sieci medyczne, wspierane silnym marketingiem i napędzane abonamentami, jakie firmy wykupują swoim pracownikom w formie benefitów pozapłacowych. Poza sieciami rynek prywatnych usług medycznych jest w Polsce bardzo rozdrobniony, a wzrosty w tej części rynku nie są i raczej nie będą aż tak wysokie jak wśród dużych graczy. W latach 2017-2022 średni roczny wzrost rynku prywatnej opieki zdrowotnej - rozumianego jako wydatki na usługi medyczne, również w formie ubezpieczeń i abonamentów, jak i wydatki na leki i parafarmaceutyki - wyniesie ok. 6 proc. Zdaniem ekspertów największy potencjał ma jednak segment świadczeń płatnych bezpośrednio z kieszeni pacjenta - stąd prognozowane 7 proc. wzrostu rocznie.Blaski i cienie szybkiego wzrostu Szybki rozwój rynku ma jednak nie tylko swoje blaski, ale również cienie. Z najnowszego zestawienia Krajowego Rejestru Długów wynika, że prywatna służba zdrowia ma ponad 100 mln zł zaległości. Obejmuje ono przychodnie i gabinety lekarskie, a także pozostałą działalność w zakresie prywatnej opieki zdrowotnej, jak gabinety rehabilitacyjne i fizjoterapeutyczne czy laboratoria medyczne. Przy czym zarówno jeśli chodzi o liczbę dłużników, jak i wielkość zadłużenia, zdecydowanie przeważają jednoosobowe działalności gospodarcze.- Kwota 100 mln złotych oznacza aż 10-krotny wzrost zadłużenia w stosunku do zaległości, jakie prywatne podmioty medyczne miały zaledwie 5 lat temu. W 2014 roku było to 10 mln zł. Obecnie w naszej bazie danych figuruje 2 164 dłużników, którzy mają do oddania średnio 46 427 zł. Pięć lat temu było ich 904, a średni dług wynosił 11 tys. złotych - wylicza Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Na szybki rozwój rynku ma wpływ mają m.in. nowe technologie, np. możliwość umawiania wizyt przez Internet bez konieczności odwiedzania placówki medycznej oraz wysoka dynamika konsumpcji gospodarstw domowych, dobra sytuacja na rynku pracy i wzrost dochodu rozporządzalnego na osobę. To one będą napędzać prywatny rynek medyczny w Polsce w kolejnych latach. - Polacy płacąc za wizytę u lekarza i badania oczekują wysokiego poziomu obsługi, zarówno jeśli chodzi o kompetencje lekarzy oraz personelu medycznego, jak i sprzętu, na jakim wykonywane są badania czy zabiegi. Dla prywatnych przychodni i gabinetów oznacza to konieczność inwestowania w nowoczesne wyposażenie, a także rozwiązania podnoszące komfort obsługi pacjentów, jak choćby dostęp do wyników badań online. Oznacza to duże nakłady, finansowane zazwyczaj kredytem bankowym lub leasingiem. Potwierdzają to dane KRD - mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.Wierzycielami branży prywatnych usług medycznych są bowiem w głównej mierze banki, które pożyczają pieniądze na zakup sprzętu - lekarze mają im do oddania 53 mln zł. To aż połowa wszystkich długów tej branży notowanych w K...
 
 
2019-05-21 
Długi z odroczonym terminem płatności
Aż 29 proc. Polaków przynajmniej raz miało problem z terminową spłatą zobowiązań. Najczęściej radzą z tym sobie… przesuwając spłatę na późniejszy termin. Przyznaje tak ponad 1/3 z nich, z kolei 31 proc. zaciska pasa, aby mieć z czego uregulować dług. Co czwarta osoba ratuje się „kredytem” u rodziny lub znajomych, a co piąta podejmuje dodatkową pracę. Taki obraz płatniczych zachowań Polaków przynosi badanie przeprowadzone przez IMAS International na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. W bazie danych KRD figuruje obecnie 2 534 380 osób, które nie oddały łącznie 45,8 mld zł. Badanie „Dlaczego Polacy się zadłużają” pozwoliło dowiedzieć się, gdzie się zapożyczamy (1. część), a także jak radzimy sobie ze spłatą długów (2. część). Trudno spłacać, gdy życie zaskakujeZ badania KRD wynika, że 29 proc. Polaków miało kłopot z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań - kredytów i pożyczek, ubezpieczenia, ale także czynszu, rachunków za telefon, prąd, gaz, Internet, telewizję itp. Problem ten z reguły nie dotyczy osób starszych w wieku powyżej 65 lat - 83 proc. z nich nigdy nie miało takich perturbacji. Kłopoty ze spłatą zobowiązań mają kilka przyczyn. U 1/3 osób pojawiają się nieplanowane wydatki, jak naprawa samochodu czy sprzętu domowego. To powoduje, że domowego budżetu nie wystarcza na wszystkie potrzeby i robi się w nim dziura. 17 proc. osób potwierdza, że po prostu wydało za dużo na rzeczy, które akurat musiało kupić. Dla ¼ źródłem problemów finansowych jest utrata pracy bądź zmniejszenie pensji. To dość zaskakujący wniosek z badania, biorąc pod uwagę, że dziś praca szuka człowieka, a nie odwrotnie. Jednak o ile w dużych i średnich miejscowościach etaty są, to w małych miejscowościach i na wsiach, zwłaszcza tych położonych z dala od większych ośrodków, możliwości zatrudnienia są bardzo ograniczone. Utrata pracy bądź zmniejszenie pensji nierzadko oznacza wtedy poważne zawirowania finansowe dla całej rodziny. Także mieszkańcy dużych aglomeracji miewają problemy z zatrudnieniem. Są bowiem branże, które redukują etaty i pracownikom nie zawsze udaje się od ręki znaleźć nową pracę na satysfakcjonujących warunkach. Wtedy do czasu znalezienia odpowiedniej oferty z ostrożności ograniczają wydatki, ale także nie regulują stałych zobowiązań. Zwłaszcza gdy dotychczasowa pensja była na tyle niska, że pozwalała na życie „od pierwszego do pierwszego”.Badanie obnażyło jednocześnie niefrasobliwość Polaków, bo aż 17 proc. osób przyznało, iż zaciągając zobowiązania liczyło, że „jakoś to będzie”. Niemal co 10. osoba wydawała pieniądze lekką ręką zupełnie nie kontrolując, na ile w danym miesiącu może sobie pozwolić.- Okazuje się, że jest też spora grupa osób, które nie spłacają długów całkowicie świadomie. 9 procent badanych mówi wprost, że wiedziało, iż będzie miało problem ze spłatą, ale planowało rozłożyć ją na dłuższy czas. Z kolei 3 procent osób zaciąga różne zobowiązania i reguluje je wtedy, kiedy im pasuje. Znamienne jest także to, że 4 procent badanych celowo nie spłaca długu i czeka na ostateczne wezwanie do zapłaty. Ale to nie wszystko, bo 1 procent otwarcie przyznaje, że w ogóle nie zamierza spłacać długów. To droga donikąd, bo różne zobowiązania szybko się nawarstwiają i zamiast tysiąca złotych do oddania nagle robią się trzy tysiące - mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.W rzeczywistości ta grupa świadomych dłużników jest większa, bo nawet w anonimowych badaniach ankietowych część respondentów nie przyznaje się do postaw, które nie są społecznie akceptowane.Więcej pracują, aby załatać dziurę w budżecie Mając zaległości finansowe nie tak łatwo jednak wyjść na prostą, ale ważne, aby nie...
 
 
2019-02-25 
Półtora miliarda w niespłaconych pożyczkach
Aż 1,49 mld zł niespłaconych pożyczek mają obecnie Polacy - wynika z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów. Mowa tu wyłącznie o zaległych ratach w firmach udzielających pożyczek, bez udziału banków. Zobowiązania na 500 zł z krótkim terminem spłaty to już przeszłość. Dziś Polacy zapożyczają się nawet na 15 tys. zł, a raty rozkładają na 3-4 lata. Niestety nie wszyscy równie chętnie je spłacają. Długi w firmach pożyczkowych ma już 342 tysiące osób. Branża pożyczkowa w Polsce przechodzi duże zmiany, m.in. powstał Rejestr Instytucji Pożyczkowych prowadzony przez Komisję Nadzoru Finansowego, dzięki czemu zwiększyła się transparentność rynku. Obecnie figuruje w nim ponad 400 podmiotów. Wcześniej Ministerstwo Finansów wprowadziło przepisy nakazujące podwyższenie kapitału zakładowego spółek z tego segmentu do minimum 200 tysięcy złotych. Wdrożyło też ograniczenia dotyczące pozaodsetkowych kosztów pożyczek i kredytów, a więc różnego rodzaju opłat i prowizji. Szybkiemu rozwojowi rynku sprzyjają nowe technologie, które są bardzo pomocne zwłaszcza w segmencie pożyczek o małych kwotach, gdzie liczy się elastyczność i szybkość oceny wniosku złożonego przez klienta. Młodzi biorą onlineJeszcze 4 lata temu długi Polaków wobec firm pożyczkowych, notowane w KRD, wynosiły 589 mln zł. W tym czasie wzrosły niemal 3-krotnie do 1,49 mld zł. Dostępność pożyczek na wyższe niż do niedawna kwoty, czyli nawet 20 tys. zł z kilkuletnim terminem spłaty, jest widoczna także w danych KRD - statystyczny Polak ma teraz do oddania firmie pożyczkowej średnio 4 531 zł. W 2015 r. było to prawie o połowę mniej - 2 451 zł. Tendencja do zaciągania pożyczek na wyższe kwoty nie powinna być zaskoczeniem, ponieważ wzrosła kwota średniego dochodu, którym dysponuje statystyczne gospodarstwo domowe. Według ostatnich danych GUS z 2017 r. przeciętny miesięczny dochód na osobę wyniósł 1598 zł i był wyższy o 6,3 proc. od tego z roku 2016. Zarabiamy coraz lepiej, więc możemy pozwolić sobie na coraz więcej. - Branża pożyczkowa w ostatnim czasie wprowadza podobne standardy postępowania i produkty jak banki. Zwiększyły się kwoty pożyczek, nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych, wydłużył okres, na który są one udzielane, wprowadza się nowe produkty, np. limity pożyczkowe przypominające limity w koncie osobistym. Jednocześnie firmy pożyczkowe bardzo dbają o bezpieczeństwo udzielanych pożyczek. Nie tylko podobnie jak banki, weryfikują pożyczkobiorców w Krajowym Rejestrze Długów na masową skalę, ale gdy następuje opóźnienie w spłacie, dążą do szybszego odzyskania pieniędzy. Coraz więcej firm oczekuje od nas, że odzyskamy pieniądze nie później niż w ciągu 30 dni od upływu terminu płatności. To świadczy o wysokim profesjonalizmie branży pożyczkowej - mówi Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.Decyzję o wzięciu pożyczki ułatwiają nowoczesne technologie. Dziś wszystko odbywa się online, co w naturalny sposób zachęca, zwłaszcza młode pokolenie, do korzystania z pożyczek. Trend ten jest widoczny w statystykach KRD, gdzie najbardziej zadłużoną grupą są osoby pomiędzy 26 a 35 rokiem życia. Mają one do oddania ponad 335 mln zł. Miasteczka i wsie pożyczają, ale nie oddająW 2015 r. w bazie danych KRD widniało 240 tys. dłużników pożyczkowych. Obecnie grono to zwiększyło się o połowę do 328 tys. osób. Najbardziej zadłużeni są mieszkańcy miast, którzy mają do oddania firmom pożyczkowym 1,2 mld zł. Na wsiach zaległości są znacznie mniejsze i wynoszą niespełna 272 mln zł. - Patrząc na zadłużenie przez pryzmat wielkości miejscowości, widać, że największy problem ze spłatą pożyczek mają osoby żyjące w tych do 5 tys. mieszkańców. Mają one do oddania prawie 353 mln zł. Rynek pracy jest tam ograniczony, a pensje...
 
 
2019-02-20 
Misselling – jedno pojęcie, różny punkt widzenia
Misselling jest jednym z istotnych i coraz częściej poruszanych tematów przez uczestników polskiego I europejskiego rynku usług finansowych już od kilkunastu lat. Mimo to nie została wypracowana wyczerpująca i metodologicznie spójna definicja tego zjawiska. Dokumenty, raporty i opracowania dotyczące występowania praktyk szkodzących konsumentom na rynku finansowym, także te opracowywane na zlecenie Parlamentu Europejskiego, są pełne różnych definicji. Eksperci rynku finansowego, w tym przedstawiciele regulatora i instytucji prokonsumenckich, zaproszeni do udziału w II Krajowej Konferencji Konsumenckiej, zagadnieniu missellingu poświęcili w swych dyskusjach sporo uwagi. Według nich, choć to pojęcie nie jest do końca precyzyjnie zdefiniowane, stanowi naganną I niedopuszczalną praktykę na rynku finansowym.Jak to się zaczęło?Misselling został wyodrębniony w związku z masowym zaistnieniem w latach 1990-2010 w Wielkiej Brytanii praktyki łączonej sprzedaży produktów finansowych i polis ubezpieczeniowych (tzw. PPI). Oferowane polisy były nie tylko bardzo drogie (składki stanowiły od 20% aż do 50% kosztów kredytu), ale pełne wyłączeń ograniczających prawdopodobieństwo wypłaty odszkodowania. Ponadto były często sprzedawane w taki sposób, by klienci nie mieli pełnej świadomości, co kupują, a wręcz wskazywane jako niezbędny składnik produktu finansowego. Polisy te często były też sprzedawane osobom, o których było wiadomo, że nigdy nie byłyby uprawnione do uzyskania odszkodowania. Konsekwencją wystąpienia opisanego zjawiska i jego skali było m.in. uchwalenie w 2012 r. w Wielkiej Brytanii kompleksowej regulacji, która określiła nowe ramy prawne funkcjonowania i nadzoru nad tamtejszym rynkiem finansowego.Autorzy niektórych opracowań dotyczących missellingu wskazują, że powstanie tego pojęcia może być także wiązane z praktykami sprzedażowymi na rynku kredytów hipotecznych typu subprime w USA w latach dwutysięcznych, które są uznawane za jedną z kluczowych przyczyn międzynarodowego kryzysu finansowego, zapoczątkowanego w latach 2007-2008.Jedno pojęcie - różne koncepcjeCzęść ekspertów za misselling uznaje bardzo szerokie spektrum praktyk szkodzących konsumentom, które występują na rynku finansowym. Jako misselling traktują oni zarówno nieodpowiednie, niewystarczające informowanie o ukrytych kosztach, opłatach i ryzykach związanych z produktem finansowym, jak i oferowanie produktów finansowych nieodpowiednich dla klientów, nie uwzględniające uwarunkowań behawioralnych i poziomu ich wiedzy finansowej. Do definicji tego zjawiska zaliczają także uwypuklanie pozytywnych cech produktu finansowego, przy równoczesnym minimalizowaniu informacji o potencjalnych ryzykach. W tym szerokim ujęciu, misselling to także sprzedaż agresywna czy oszustwo, jak również kwestie związane z wewnętrzną organizacją firmy sprzedającej produkty finansowe, takie jak brak właściwego zarządzania i kontroli nad sprzedawcami, w tym pośrednikami i doradcami klienta, motywowanymi do proponowania klientom określonych produktów.Inni rozumieją natomiast misselling wąsko - jako wprowadzanie klienta w błąd w procesie sprzedaży połączone z tzw. niedopasowaną sprzedażą - i odróżniają go wyraźnie od innych, dających się nazwać praktyk szkodzących konsumentom, takich jak np. drapieżna, agresywna sprzedaż bądź działania naruszające prawo, takie jak zamierzone oszustwo. Są też inne koncepcje, wykraczające poza przeważające rozumienie tego pojęcia. Według jednego z takich poglądów za misselling należałoby uznać wprowadzanie na rynek produktów nie „zaprojektowanych” tak, aby zaspokajały potrzeby konsumenta, lecz tak, aby generowały maksymalny zysk dla podmiotu oferującego taki produkt. Istotnym aspektem, na który wskazuje większość uczestników licznych dyskusji na temat misselling jest to, że dzi...
 
 
2019-02-20 
Ministerialny projekt zmian Kodeksu karnego
Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało do konsultacji zapowiadany od dłuższego czasu projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (projekt z dnia 25 stycznia 2019 r.). Przyświetla mu cel poprawy poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości wszystkich uczestników rynku. W uzasadnieniu projektu czytamy, że jego autorom przyświecała „potrzeba wzmocnienia ochrony prawnokarnej w zakresie czynów godzących w tak fundamentalne dobra prawne jak życie i zdrowie człowieka, wolność seksualna czy własność. (…) Jest rzeczą oczywistą, że prawo karne ma, za pomocą swoich instrumentów, służyć zaspokojeniu społecznego poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości”.Poza zmianami, którymi proponuje się wprowadzenie nowych typów czynów zabronionych, zwiększenie zagrożeń karnych przy licznych przestępstwach, czy też wprowadzenie bardziej elastycznego wymiaru kary, warto zwrócić uwagę w szczególności na 2 kwestie związane z rynkiem finansowym.Projekt przewiduje przestępstwo uporczywej windykacji - zgodnie z projektem nowego art. 190a § 3 Kodeksu karnego, uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej, wzbudzające u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub w istotnym stopniu naruszające jej prywatność, podejmowane w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności, ma podlegać karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Jeżeli zaś następstwem tego czynu będzie targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca ma podlegać karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych, podobnie jak Rząd, krytycznie ocenia przypadki prób dochodzenia należności z zastosowaniem praktyk windykacyjnych, które są niezgodne z prawem i dobrymi obyczajami. Członkowie tej organizacji podzielają też pogląd, że przekroczenie prawa przez przedsiębiorcę, zwłaszcza w przypadku gdy skutkowałoby to naruszeniem zbiorowych interesów konsumentów czy jakichkolwiek innych przepisów prawa, powinno pociągać za sobą konsekwencje prawne. Dlatego też KPF przystąpiła do szczegółowej analizy projektu, która potrwa do 8 lutego 2019 r. Po tym terminie organizacja przekaże Ministerstwu Sprawiedliwości swoje oficjalne stanowisko w tej sprawie. - Podzielamy intencje projektodawców, by przeciwdziałać patologiom i adekwatnie je penalizować. Podkreślamy jednocześnie, że z badań opinii Polaków wynika jasno, że oddawanie długów jest co do zasady obowiązkiem moralnym. Mimo to Polacy wciąż akceptują w pełni świadome, krzywdzące wierzycieli zachowania po stronie dłużników. To zaś - obok nagannych praktyk nieuczciwych przedsiębiorców - tworzy potrzebę otwartej, merytorycznej dyskusji interesariuszy. Wektorem tej dyskusji powinno być między innymi to, by konstytucyjne prawo do odzyskania swoich pieniędzy znalazło się także w wiązce celów, jakie proponowana regulacja będzie miała wypełnić, dając poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości wszystkim uczestnikom rynku. Naszym wspólnym obowiązkiem i dążeniem powinno być też to, by nawet kierując się dobrymi i uzasadnionymi intencjami, nie pogłębić obecnego w Polsce zjawiska niskiej kondycji moralnej - podkreśla Andrzej Roter, Prezes Zarządu KPF - organizacji, która zrzesza firmy windykacyjnei. Ten dokument, chroniący interesy i prawa konsumentów, określa w bardzo konkretny i jednoznaczny sposób, w jaki sposób firmy windykacyjne powinny komunikować się z osobami zadłużonymi, jak powinny chronić informacje i dane osobowe oraz jakie praktyki są zakazane i niedozwolone. Branża rozpoczęła też kampanię „Windykacja? Jasna sprawa”, w której edukuje jak nie popaść w zadłużenie, jak bezpiecznie zaciągać zobowiązania, ale przede wszystkim - jakie prawa ma konsument w kontakcie z windykatorem.Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości wprowadza też nowe przestępstw...
 
 
2019-02-20 
5 pytań o długi przedawnione
W zeszłym roku weszły w życie nowe przepisy dotyczące przedawnienia długów. Co do zasady zadłużenie zostaje uznane za przedawnione po 6 latach od wymagalności zobowiązania, a nie po 10 latach - jak było wcześniej. Czy to oznacza, że długi przedawnione jeszcze szybciej przestają istnieć? Czy mimo to wierzyciel ma nadal prawo korzystać z usług firmy windykacyjnej i oczekiwać spłaty należnych mu pieniędzy? Czym różni się dług przedawniony od długu przeterminowanego? Podpowiadamy. Z raportu Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych dotyczącego moralności finansowej Polaków wynika, że spłatę długów uważamy za podstawową wartość, którą powinniśmy chronić.Aż 95 proc. rodaków przyznaje, że długi należy spłacać i jest to obowiązkiem moralnym. To ważny sygnał, bowiem wywiązywanie się ze zobowiązań jest podstawą funkcjonowania każdego społeczeństwa i każdej gospodarki oraz źródłem ich rozwoju. Ponad 70 proc. Polaków twierdzi, że nie powinno być usprawiedliwienia dla zatrudnienia się na „czarno” tylko po to, by uniknąć ściągania długów z pensji, a 72 proc. deklaruje, że nie można akceptować działań zmierzających do unikania spłaty zobowiązania, takich jak chociażby przepisanie majątku na rodzinę czy częstej zmiany rachunków bankowych, tylko po to, by komornik, działający w oparciu o prawomocny wyrok sądowy, nie mógł dokonać spłaty długu wobec wierzyciela, na przykład z otrzymywanej przez dłużnika pensji, wpływającej na ten rachunek. Mimo silnych przekonań etycznych, Polacy często wyrażają przekonanie, że dług przedawniony to dług, którego po prostu już nie ma, nie istnieje, a wierzyciel traci bezpowrotnie swoje konstytucyjne prawa, jakim jest prawo własności prywatnej.Czy przedawniony dług przestaje istnieć?Przepisy, a dokładniej art. 118 Kodeksu cywilnego, jasno określają, kiedy dana wierzytelność ulega przedawnieniu. W świetle przepisów, które zmieniły się 9 lipca 2018 roku, co do zasady dług przedawnia się po 6 latach od daty wymagalności zobowiązania, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - po 3 latach. Równie ważny dla dłużników jest fakt, że powyższe terminy dotyczą również długów, które zostały potwierdzone prawomocnym wyrokiem sądowym lub ugodą zawartą w obecności sądu bądź mediatora. Jednocześnie warto podkreślić, że długi przedawnione przekształcają się w tzw. zobowiązanie naturalne. W praktyce oznacza to, że dług - nawet jeśli jest przedawniony - istnieje nadal. Wierzyciel, a co za tym idzie także działająca w jego imieniu firma windykacyjna, ma prawo oczekiwać spłaty zadłużenia przez dłużnika i zwracać się do niego o zwrot pieniędzy.- Co prawda, dług istnieje do czasu jego spłaty, ale wierzyciel (zarówno firma jak i osoba prywatna), któremu ktoś jest winny pieniądze, ma różne uprawnienia w zależności od etapu życia zadłużenia. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że w przypadku istnienia długu w stanie normalnym, nieprzedawnionym, wierzyciel może liczyć na to, iż w proces odzyskiwania jego pieniędzy zaangażuje się państwo, w tym poprzez zorganizowany system sądowy, a po wydaniu przez sąd wyroku - poprzez egzekucję komorniczą. W przypadku długu przedawnionego wierzyciel nie może liczyć na takie zaangażowanie państwa. Państwo nie wykorzysta dostępnych mu środków przymusu w imieniu wierzyciela i temu ostatniemu pozostaje jedynie droga polubowna. W przypadku długu przedawnionego pozostaje już tylko polubowne przekonywanie dłużnika do spłaty zadłużenia. To jest ważne również dla kilkuset tysięcy gospodarstw domowych, które pożyczają pieniądze innym. Mają one prawo oczekiwać spłaty długów, nawet jeśli z różnych względów, jak na przykład brak wiedzy czy pieniędzy na koszty postępowania sądowego, nie wystąpiły...
 
 
2019-01-16 
W banku, u teściów i na zeszyt – gdzie pożyczają Polacy
Ponad ¾ Polaków w wieku 18-64 lata deklaruje, że przynajmniej raz w życiu brało kredyt lub pożyczkę. 35 proc. przyznaje, że często korzysta z takich usług finansowych. Najczęściej zadłużamy się na sprzęt AGD i RTV, remont w domu oraz kupno samochodu. Niestety niemal co czwarty z nas nie ma w zwyczaju sprawdzać, czy będzie w stanie spłacić pożyczę. Bierzemy ją bowiem najczęściej pod wpływem impulsu.
 
 
2018-12-05 
Znów gorsze wskazania Barometru Consumer Finance
W IV kwartale 2018 roku, po prawie 3 latach utrzymywania się powyżej wartości referencyjnej 50 punktów, znaczącemu pogorszeniu uległ Barometr Rynku Consumer Finance. Jego wartość spadła do poziomu 48,9 punktu - to prawie o 8 pp. mniej w porównaniu z odczytem z ubiegłego kwartału, w którym również odnotowano tendencję spadkową. Według ekspertów KPF i IRG SGH może to zapowiadać spadek koniunktury na rynku kredytowym w przyszłym roku.
 
 
2018-12-05 
Nie płacę, bo… nie pamiętam
Zalegam z opłacaniem rachunków, bo o nich nie pamiętam - tak najczęściej tłumaczą swoje zaległości w opłatach Polacy. Jeśliby wierzyć tym deklaracjom, to najmniejsze problemy z pamięcią mają… osoby powyżej 60. roku życia.
 
 
2018-12-05 
Upadłość nie bierze się znikąd
50 milionów złotych było winne swoim wierzycielom 628 firm, które ogłosiły upadłość od połowy 2017 roku do połowy 2018 roku. Według Krajowego Rejestru Długów, tych strat można było uniknąć. Co czwarta z nich była bowiem notowana jako dłużnik już na rok przed ogłoszeniem upadłości, a co druga na 3 miesiące przed bankructwem.
 
 
2018-12-05 
Student dłużnik coraz starszy
W bazie danych Krajowego Rejestru Długów BIG figuruje 9 204 studentów oraz słuchaczy szkół policealnych i uczestników kursów zawodowych, którzy mają aż 16,1 mln zł zaległości w opłatach za naukę. To suma dwukrotnie wyższa niż jeszcze pięć lat temu, kiedy byli oni winni 8 mln zł. Statystyczny dłużnik ma do oddania 1755 zł.
 
 
2018-12-05 
KPF: Kredytobiorcy coraz bardziej lekkomyślni – czas na odpowiedzialne i zintegrowane działania wierzycieli
Lekkomyślne zaciąganie zobowiązań oraz brak planowania wydatków i dochodów, w tym zaciąganie zobowiązań na granicy zdolności własnego budżetu, to główna przyczyna problemów finansowych Polaków, nieterminowo wywiązujących się z zobowiązań kredytowych. Tak twierdzi co drugi uczestnik badania „Sytuacja na rynku consumer finance”, zrealizowanego w III kwartale br. przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych i Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH.
 
 
2018-08-28 
Dług dotyczy także wierzyciela
Proces windykacji jest postrzegany zazwyczaj przez pryzmat problemów osób zadłużonych. Powody niespłacania długu oraz sposoby na wyjście z tej sytuacji doczekały się już wielu dyskusji, analiz i porad. Tymczasem warto zwrócić uwagę także na drugą stronę, czyli sytuację wierzycieli.
 
 
2018-08-28 
Dzięki windykacji małe firmy odzyskały 3,7 mld złotych
1,94 mld zł rocznie odzyskują przedsiębiorcy z sektora MŚP od dłużników przy pomocy firm windykacyjnych. Kolejne 1,76 mld zł - za pośrednictwem kancelarii prawnych. Ale mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa mogą uzyskać jeszcze więcej, bo na zlecenie odzyskania długu decyduje się tylko co trzeci przedsiębiorca.
 
 
2018-06-28 
Rekordowe długi spółek z GPW, choć dłużników jest mniej
57 krajowych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie ma długi wpisane do Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Choć w ciągu ostatnich sześciu miesięcy liczba giełdowych dłużników się zmniejszyła, to ich łączne zadłużenie wzrosło do niemal 38 milionów złotych. To najwyższy wynik w historii badania. W dużej mierze przyczynił się do tego wzrost problemów firm z branży budowlanej.
 
 
Strona 1 z 28    Następna »
Szukaj firm windykacyjnych
Nazwa firmy:
Kwota windykacji:
Obszar geograficzny:

Kalkulatory

Kwota:



Okres "od":


Okres "do":




Wybrane wpisy z bazy firm
Jesteśmy doskonale zorganizowaną firmą windykacyjną, działającą jako spółka prawa handlowego z wyłącznie polskim kapitałem. Nie opowiadamy bajek, my wiemy jak windykować skutecznie, ale i z rozsądkiem

Zasięg działania: Europa
e-Recovery jest zautomatyzowanym portalem do obsługi wierzytelności. Pozwala na samodzielne dochodzenie swoich należności od dłużników całkowicie za darmo.

Zasięg działania: Polska