11 11 shopping Festival AliExpress 160

Raporty


2019-02-28 
Przedsiębiorcy dłużej czekają na zapłatę, ale z optymizmem
Z jednej strony więcej faktur nie jest zapłaconych w terminie i dłużej trzeba czekać na zapłatę, z drugiej rośnie liczba firm, które przewidują że w I kwartale 2019 roku kontrahenci będą płacić lepiej - to główne wnioski, jakie płyną z najnowszego badania Krajowego Rejestru Długów i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych - „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. Wartość Indeksu Należności Przedsiębiorstw (INP) w styczniu 2019 r. wyniosła 89,2 punktu. To o 0,6 pkt mniej niż jeszcze 3 miesiące temu i 2,9 mniej niż rok temu. A im mniejsza wartość INP, tym większe problemy z zatorami płatniczymi. Największy wpływ na spadek wartości INP miał wzrost odsetka przeterminowanych faktur w portfelach firm, wydłużenie czasu oczekiwania na zapłatę o 5 dni i wzrost kosztów ponoszonych z powodu braku zapłaty od klientów. Byłby on jeszcze niższy, gdyby nie… optymizm przedsiębiorców, że w kolejnych 3 miesiącach klienci będą płacić lepiej.Opóźnienia przyczyną kłopotówW IV kwartale 2018 roku wzrósł odsetek firm, dla których zatory są barierą w rozwoju. Obecnie już ponad połowa przedsiębiorstw (59,5%) przyznaje, że nieuregulowane w terminie należności stanowią dla nich problem w prowadzeniu działalności:- Opóźnienia w płatnościach od kontrahentów w widoczny sposób zmniejszają konkurencyjność firm na rynku. Obecnie już ponad 37 procent firm z powodu opóźnień musi ograniczyć inwestycje, 29 procent firm nie może regulować terminowo własnych zobowiązań, a co dziesiąta firma ma kłopot z wprowadzeniem nowych produktów na rynek. Tymczasem, firmy, które nie mogą swobodnie inwestować i wprowadzać na rynek nowych produktów, nie mogą się też rozwijać - wylicza Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.Badanie przeprowadzone w styczniu 2019 r. przez KRD i KPF wskazuje, że średni odsetek przeterminowanych należności w portfelach polskich przedsiębiorstw wynosi już 25,6%. W przeliczeniu na złotówki oznacza to, że z każdego 1000 zł widniejącego na fakturze, 256 zł nie zostało przelane na konto sprzedawcy. Dla porównania, w ubiegłym kwartale było to jeszcze 220 zł. Zauważmy, że im większy odsetek przeterminowanych należności w portfelach polskich firm, tym większe prawdopodobieństwo powstania zatorów płatniczych, zwłaszcza w mikroprzedsiębiorstwach czy w takich branżach jak budownictwo.Czekając na GodotaO 5 dni wydłużył się też przeciętny okres przeterminowania faktur. Podczas gdy w zeszłym kwartale firmy czekały na zapłatę od kontrahentów średnio 3 miesiące i 9 dni, to teraz zmuszone są czekać 3 miesiące i 14 dni. Niestety są wśród nich przedsiębiorcy, którzy czekają na płatności od kontrahentów dłużej niż rok. Ich liczba niepokojąco rośnie.- Przypomina to trochę czekanie na Godota, ponieważ należności przeterminowane powyżej dwunastu miesięcy są już zdecydowanie bardziej trudne do odzyskania. Czas gra na korzyść dłużnika. Widzimy tu sporą rozbieżność w postawach między dużymi a małymi i średnimi firmami. Te pierwsze zlecają do windykacji przeterminowane faktury bardzo szybko, często w pierwszym miesiącu od upływu terminu płatności. Te drugie po kilku, a nierzadko po kilkunastu miesiącach. I przez to tracą - komentuje Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.Sukcesywnie rosną też wydatki firm na cele związane ze skutkami i przeciwdziałaniem opóźnieniom. Obecnie stanowią one 7% wszystkich kosztów w firmach. Jednocześnie o 0,8 pp. do 4,4% wzrósł odsetek firm, które na koszty monitoringu i windykacji przeznaczają 30% i więcej wydatków, oraz spadł udział przedsiębiorstw, w których koszty te stanowią mniej niż 10% (o 4,4 pp. do 72,3%). - Współczesny model windykacji na koszt dłużnika umożliwia odzyskanie pieniędzy w sposób polubown...
 
 
2019-02-20 
Wzrost rynku budowlanego obnaża słabość finansową wielu jego uczestników
W 2018 r. liczba niewypłacalności firm budowlanych wzrosła o 14% r/r, w styczniu 2019 r. mieliśmy do czynienia z kontynuacją tego zjawiska. Jedna z przyczyn to chronicznie niska rentowność firm budowlanych. Profil firm mających z reguły problemy: wyspecjalizowani podwykonawcy, mniejsze i średnie firmy realizujące prace towarzyszące inwestycjom infrastrukturalnym, głównie drogowym i kolejowym. Nic nie zapowiada radykalnych zmian na rynku - im większa skala inwestycji, tym większe z reguły problemy z rentownością prowadzących je wykonawców, a więc i skala potencjalnych strat.Duża skala trwających inwestycji wymaga adekwatnie dużej skali zaangażowania kapitałowego samych firm budowlanych jak i firm współpracujących. Aby skorzystać na zwiększonej fali zamówień, trzeba najpierw zaangażować - przynajmniej częściowo - środki własne. I z tym wiele firm ma problem. Niska rentowność w budownictwie nie jest zjawiskiem nowym, a raczej występującym obecnie ze szczególnym natężeniem. Z analizy Euler Hermes, wiodącego globalnego ubezpieczyciela należności handlowych wynika, że wiele firm już w latach ubiegłych zarabiało stosunkowo mało w stosunku do skali prowadzonych prac, i aby finansować swoje zobowiązania podejmowało się coraz to nowych zleceń. Firmy nie zwiększały więc rentowności - i w ślad za tym nie gromadziły środków własnych, ale zamiast tego zwiększały swoją ekspozycję na ryzyko i zadłużenie. Ta chroniczna słabość finansowa polskich firm budowlanych, a przynajmniej dużej części z nich (może poza spółkami publicznymi), jest jedną z przyczyn obecnej fali niewypłacalności w budownictwie, współwystępującą obok wskazywanych zdecydowanie częściej: wzrostu kosztów materiałów oraz zatrudnienia i problemów ze znalezieniem pracowników.Niewypłacalności polskich firm budowlanychŹródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z grupy AllianzBranża doświadcza stałego wzrostu liczby niewypłacalności - 14% wskaźnik dla całego sektora w skali 2018 roku nie świadczy może o powszechnym załamaniu, ale nadal jest to widoczny problem w sektorze infrastrukturalnym, gdyż firmy wyspecjalizowane w tych pracach stanowią obecnie 70% przypadków niewypłacalności. Pociągają za sobą na dno wiele zaopatrujących firm produkujących materiały budowlane (łącznie wiec budownictwo odpowiada za minimum 40% liczby niewypłacalności polskich przedsiębiorstw).Profil firm mających problemy: małe i średnie firmy wykonujące prace specjalistyczneProfil niewypłacalnych firm wskazuje na to, że największe problemy mają obecnie firmy mniejsze i średnie, wyspecjalizowane w pracach towarzyszących inwestycjom infrastrukturalnym, głównie drogowym i kolejowym. Nie najmniejsze oraz nie te największe - pierwsze są najbardziej elastyczne, najszybciej mogą zarówno opuścić plac nierentownej budowy, jak i znaleźć nową, natomiast te większe - mimo że to w tej kategorii zanotowano największy spadek osiąganych marż, mają z reguły na tyle zdywersyfikowane portfolio oraz własne zaplecze finansowe (spółka matka dająca, lub gwarantująca finansowanie), że z reguły nie słyszy się o problemach tej grupy wykonawców. Z reguły - ponieważ co jakiś czas uaktualniane są wyniki lub ich zapowiedzi ze strony spółek publicznych i pojawiają się w tym gronie zaskakujące in minus wyjątki.Rosną ceny prac budowlanych - ale koszty jeszcze szybciej…Źródło: Główny Urząd StatystycznyJaka jest prognoza dla budownictwa na ten rok, kiedy nastąpi kumulacja problemów, a kiedy sytuacja może ulec poprawie?Nic nie zapowiada radykalnych zmian na rynku - im większa skala inwestycji, tym większe z reguły problemy z rentownością prowadzących je wykonawców, a więc i skala potencjalnych strat. Dodatkowo - wspomniana słabość finansowa widoczna jest nie tylko w trakcie czy na finis...
 
 
2019-02-20 
Zadłużeni gapowicze
Mówią o sobie „spryciarze” albo „ryzykanci”, inni najczęściej określają ich przymiotnikiem „nieuczciwi”. Gapowicze stanowią około 18% pasażerów transportu publicznego. Ich dług wynosi 398 932 808,31 zł - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA. Na początku lutego liczba biletowych dłużników wzrosła do 311 057. To o ponad 24 tys. osób więcej niż jeszcze rok wcześniej. Całkowite zadłużenie wynosi blisko 399 mln zł, przy czym największą kwotę do spłacenia mają województwa śląskie (114 885 072,09 zł) i wielkopolskie (112 614 804,59 zł). Tam też jest najwyższa średnia wysokość zadłużenia przypadająca na jednego gapowicza, wynosi kolejno 1 643,96 zł (śląskie) i 2 247,53 zł (wielkopolskie). Na kolejnych miejscach znajdują się pasażerowie z województwa łódzkiego: 1 185,19 zł i kujawsko-pomorskiego: 1 014,91 zł. Średnia wysokość mandatowych zadłużeń przypadająca na jednego gapowicza w innych częściach Polski nie przekracza tysiąca złotych.Profil gapowiczaJazda bez biletu, na tzw. gapę to popularne zachowanie wśród pasażerów pomiędzy 26. a 35. rokiem życia oraz ich nieco starszych kolegów. Najczęściej są to osoby bez wyższego wykształcenia, bezrobotne lub zatrudnione na umowę o dzieło czy zlecenie.Prym w liczbie niezapłaconych mandatów za przejazdy komunikacją miejską oraz kolejami wiodą, niezmiennie od kilku lat, mężczyźni. Stanowią oni 66% gapowiczów. Jak wynika z danych KRD, kobiety dużo rzadziej decydują się na podjęcie ryzyka związanego z przejazdem bez ważnego biletu (ok. 34%). Również wartość najwyższego zadłużenia w ich grupie jest ponad 4 razy niższa niż u płci przeciwnej i wynosi obecnie 70 452,69 zł. Rekordzistą jest mężczyzna z województwa zachodniopomorskiego w przedziale wiekowym 36-45 lat, a wysokość jego długu z tytułu nieopłaconych biletów za przejazdy to 312 353,07 zł.Nie płacą, bo… chcą zaoszczędzićCzęść gapowiczów reguluje należności za otrzymane mandaty, ale istnieje też spora grupa osób, które zwlekają ze spłatą zobowiązania lub w ogóle go nie płacą. Taka tendencja utrzymuje się od kilku lat, co potwierdzają badania zlecane przez Krajowy Rejestr Długów BIG SA.- W świadomości osób korzystających z usług transportu pasażerskiego jazda bez biletu jest sposobem na oszczędzanie pieniędzy. Taką filozofię przyjmuje jedna trzecia gapowiczów. Inni deklarują, że lubią liczyć na łut szczęścia pozwalający na uniknięcie kontroli (36 procent). Ponad połowa badanych broni się, że opłaty za przejazdy są za wysokie. Ci, którzy kupują bilety, powołują się w pewnym stopniu na swoją uczciwość (41 procent), chociaż zdecydowana większość, bo aż trzy czwarte pasażerów, przyznaje, że kluczowy jest strach przed kontrolerem - komentuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów BIG SA.
 
 
2019-02-20 
W 2019 roku wzrośnie liczba upadłości
W 2019 uwidoczni się efekt uboczny zbyt niskiego wzrostu gospodarczego i zaostrzenia warunków finansowych. Na poziomie globalnym tendencja wzrostowa w zakresie niewypłacalności przedsiębiorstw utrzymywała się w 2018 r. (+10% r/r), głównie ze względu na gwałtowny wzrost w Chinach (+60%) oraz, w mniejszym stopniu, wzrost w Europie Zachodniej (+2%) W 2019 r. liczba upadłości przedsiębiorstw ma wzrosnąć trzeci rok z rzędu (+6% r/r): wyhamowywanie tempa wzrostu gospodarczego do zbyt niskiego tempa wzrostu w połączeniu z globalnym zaostrzeniem warunków finansowania spowoduje wzrost liczby upadłości w większości krajówW 2018 r. utrzymała się tendencja wzrostu liczby niewypłacalności na świecie, która rozpoczęła się jeszcze w 2017 r., po wcześniejszych siedmiu kolejnych latach znacznego spadków ich liczby. Stąd analizowany przez Euler Hermes globalny wskaźnik niewypłacalności, obejmujący 43 kraje odpowiadające łącznie za 83% globalnego PKB, wzrósł w 2018r. o + 10% r/r. Euler Hermes spodziewa się, że w 2018 r. aż w 20 krajach odnotowano więcej niewypłacalności niż w 2017 r.Trzy czynniki składają się na wyjaśnienie tego faktu: Słabszy kontekst makroekonomiczny dla niektórych krajów; Wdrożenie nowych rodzajów procedur upadłościowych oraz oczyszczenie rejestrów przedsiębiorstw w drodze oficjalnych procedur upadłościowych w kilku innych krajach; Co najważniejsze - większa skłonność do korzystania z procedur dotyczących niewypłacalności w Chinach.Liczba niewypłacalności przedsiębiorstw wzrośnie także w 2019 r. - z powodu zbyt niskiego tempa wzrostu gospodarczegoZdaniem analityków Euler Hermes, tendencja wzrostowa w zakresie liczby niewypłacalności utrzyma się także w 2019 r. (+6% r/r). Tym razem perspektywa ta będzie jednak odzwierciedlać bardziej uniwersalny powód: miękkie lądowanie gospodarki światowej, a w efekcie wolniejsze tempo jej wzrostu na poziomie +3,0% w 2019 r. z 3,1% w 2018 r. i 3,2% w 2017 r. Analitycy spodziewają się, że realny wzrost PKB zmniejszy się w USA (z 2,9% w 2018 r. do 2,5% w 2019 r.), w Strefie Euro (z 1,9% do 1,6%) i Azji (z 5,1% do 4,8%).W rzeczywistości ten malejący popyt zwiększa wrażliwość na zagrożenia firm o wysokich kosztach stałych, a także tych z większymi zapasami lub z problemami w zakresie zapotrzebowania na kapitał obrotowy. Jednocześnie koniec łatwo dostępnego finansowania zwiększa podatność na zagrożenie całych sektorów charakteryzujących się dużym zadłużeniem, a w skali globalnej rośnie wrażliwość na ryzyko u najbardziej zadłużonych firm.Większość gospodarek dla ustabilizowania poziomu niewypłacalności przedsiębiorstw, powinna powrócić (zwłaszcza te rozwinięte) do właściwego dla siebie tempa wzrostu PKB, a nawet je przekroczyć (w tym m.in. powrót do +1,7% dla Europy Zachodniej).Innymi słowy - eksperci Euler Hermes spodziewają się, że stopniowo tempo wzrostu gospodarczego okazywać się będzie niewystarczające dla rosnącej liczby przedsiębiorstw w coraz większej liczbie krajów w odniesieniu do ich kosztów produkcji, kosztów (re)finansowania i wyzwań strukturalnych.W tym kontekście Euler Hermes przewiduje, że w 2019 r. każde 2 z 3 krajów odnotuje wzrost liczby niewypłacalności przedsiębiorstw (w porównaniu z 2 z 5 w 2018 r.). Ponadto w połowie krajów liczba niewypłacalności firm w 2019 r. będzie wyższa niż średnia w latach 2003-2007, przed kryzysem finansowym z 2008 r.Należy zaznaczyć, że z rosnącą liczba niewypłacalności zmierzyć się będą musiały właśnie te kraje, które w ostatnich latach wykazały się dynamicznym rozwojem działalności gospodarczej, ponieważ młode firmy są zbyt słabe, aby przetrwać w obecnych realiach. Wniosek: uważać na startupy!Chiny pozbywają się swoich państwowych firm-zombieGwałtowny wzrost liczby niewypłacalności w Chinach...
 
 
2019-02-20 
Długi emerytów - dziadek za wnuczka, wnuczek na babcię
Aż 5-krotnie w ciągu ostatnich 6 lat wzrosło zadłużenie polskich emerytów. Obecnie wynosi ono 5,6 mld zł, a liczba seniorów mających niespłacone zobowiązania zwiększyła się o 100 tys. Emeryci zadłużają się głównie w bankach, niechętnie korzystają z firm pożyczkowych, nie szukają też wsparcia rodziny. Ale choć po kredyt sięgają częściej niż młodsze pokolenia, to zazwyczaj liczą, czy ich stać na pożyczkę i zdecydowanie płynniej ją spłacają. Seniorzy z jednej strony mają już ustabilizowaną sytuację finansową - stałą emeryturę, mieszkanie, nie mają na utrzymaniu dzieci, nie gonią za nowinkami technologicznymi, często zdrowie nie pozwala im na szaleństwa, jak wyjazdy turystyczne czy uprawienie sportu, więc nie wydają na nie pieniędzy. Z drugiej - ich emerytury stanowią tylko część zarobków, jakie osiągali w latach aktywności zawodowej, dużo pieniędzy pochłaniają wydatki na leki, naprawy psujących się sprzętów domowych, ale też bieżące opłaty za czynsz, prąd, gaz i telewizję. Chcą też wspierać finansowo młodszych członków rodziny. To sprawia, że domowy budżet nie zawsze się dopina i seniorzy wpadają w długi.Emeryci pożyczają wiele razyJeszcze w 2013 r. długi seniorów wynosiły 1,1 mld zł. W bazie danych KRD widniało wtedy 221 tys. takich osób. Dziś jest to już prawie 328 tys. osób. Ich wierzycielami są przede wszystkim instytucje finansowe i fundusze sekurytyzacyjne, które odkupiły niespłacone długi od tych pierwszych. Według badania „Dlaczego Polacy się zadłużają”, przeprowadzonego na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej przez IMAS International emeryci znacznie częściej sięgają po kredyt niż osoby aktywne zawodowo. 41 proc. emerytów przyznaje, że brało pożyczkę wiele razy, a tylko 10 proc. nigdy nie zaciągnęło długu, podczas gdy wśród osób pracujących odsetek ten wynosi odpowiednio 35 proc. i 21 proc.Seniorzy mają głównie kredyty w bankach (86 proc.), 12 proc. zadłuża się na zakupy ratalne w sklepach, czyli de facto w bankach, bo to one finansują taką sprzedaż. Natomiast deklarują, że niezbyt chętnie korzystają z pożyczek-chwilówek, robi tak 5 proc. z nich. Z kolei 6 proc. szuka wsparcia u rodziny.Młodsze pokolenie oczywiście też ma kredyty w bankach, ale jest to nieco mniejsza grupa - 75 proc., a co piąta osoba kupiła sprzęt RTV lub AGD na raty, kredytowane w rzeczywistości przez bank. Wnuczkowie częściej niż dziadkowie sięgają po pożyczki-chwilówki (13 proc.), zadłużają się także u rodziny (11 proc.).- Takie proporcje nie powinny dziwić. Przy udzielaniu kredytu podstawowym kryterium oceny wniosku jest stały dochód. Dlatego osoby starsze, mimo że ich emerytury nie są wysokie, są wiarygodne dla banków. Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że seniorzy bardzo często biorą kredyty w bankach dla swoich wnuków bądź dzieci. O ile nie dziwi, że emeryci znacznie częściej niż osoby pracujące pożyczają pieniądze na usługi medyczne, to już częstsze finansowanie przez nich kredytem zakupów sprzętu AGD i RTV mocno zastanawia - wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.- Drogie smartfony, najnowsze modele tabletów, kosztowne wyciskarki do owoców, odkurzacze za tysiące złotych - te rzeczy rzadko emeryci kupują dla siebie. Z doświadczenia wiemy, że zazwyczaj dokonują tych zakupów na potrzeby wnuków. Ci oczywiście deklarują spłatę zobowiązań, ale kiedy przytrafią im się problemy finansowe, opłacanie rat kredytu spada niestety na babcię lub dziadka. Gdy nasi negocjatorzy dzwonią do seniorów, aby porozmawiać o spłacie zadłużenia, słyszą, że oni tylko podpisali umowę - wtóruje Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.Na kredyt, ale z głowąRóżnicę w postawach między młodszymi pokoleniami i seniora...
 
 
2019-01-16 
Polska gospodarka z kolejnym rekordowym rokiem niewypłacalności
Wysokie ryzyko w polskim biznesie - wzrostowi obrotów towarzyszą coraz częstsze opóźnienia płatnicze i niewypłacalności. Rok 2018 był trzecim z kolei ze wzrostem niewypłacalności. Wszystko wskazuje na to, że w 2019 roku polska gospodarka pobije kolejny niechlubny rekord.
 
 
2018-12-05 
Bariery w dostępie do kredytu konsumenckiego
Udział Polaków, uznających zbyt wysokie oprocentowanie kredytów i pożyczek za barierę dla zaciągania pożyczki w instytucji finansowej, osiągnął w I półroczu 2018 roku rekordowo niską wartość 28 proc. To o 4 p.p. mniej niż przed rokiem i aż o prawie 18 p.p. mniej niż w 2013 roku.
 
 
2018-12-05 
KPF: Skala nadużyć dotykających instytucje finansowe wciąż rośnie
Nasila się zjawisko nadużyć na rynku finansowym. Każdy z respondentów tegorocznego badania „Nadużycia w sektorze finansowym", przeprowadzonego przez EY i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych (KPF), został w minionych 12 miesiącach dotknięty większą liczbą nadużyć, w wyniku których poniósł większe straty finansowe.
 
 
2018-12-05 
Mikrofirmy nie pożyczają, więc się nie rozwijają
Zaledwie 30-40% przedsiębiorców regularnie pożycza pieniądze, aby sfinansować bieżącą działalność czy inwestycje. Wśród nich są głównie małe i średnie firmy, prowadzące działalność handlową. Na drugim biegunie znajdują się podmioty, które nie korzystają z zewnętrznego wsparcia, a na bieżącą działalność i inwestycje przeznaczają kapitał własny - w tej drugiej grupie dominują mikroprzedsiębiorstwa prowadzące działalność usługową. Takie wnioski płyną z najnowszego badania, jakie instytut Keralla Research przeprowadził na zlecenie firmy faktoringowej NFG...
 
 
2018-12-05 
Doradzają firmom, jak zarządzać finansami, a sami mają ogromne długi
Doradzają, jak rozliczać podatki, przeprowadzić restrukturyzację, zoptymalizować koszty czy pozyskać fundusze z UE. Tymczasem sami mają ogromne długi. Według danych KRD firmy konsultingowe działające na polskim rynku zalegają ze spłatą 328 mln zł. W ciągu 4 ostatnich lat ich zadłużenie wzrosło ponad 3-krotnie. ...
 
 
2018-08-28 
Pokolenie Y – (nie) dorośli do długów
Mają 25-35 lat i 6,51 mld zł długów. Młode pokolenie Polaków korzysta z życia, choć to często życie na kredyt lub na raty. Rekordzista, 31-latek, jest zadłużony na ponad 6 mln zł. Według najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów niezapłacone zobowiązania w tej grupie wiekowej ma aż 630 tys. osób. Do oddania mają średnio 10,3 tys. zł.
 
 
2018-08-28 
Negatywne perspektywy dla polskiej gospodarki to już rzeczywistość
Rekordowa liczba niewypłacalności firm w Polsce zarówno w skali półrocza, jak i miesiąca. Euler Hermes zbadał sytuację firm w Polsce pod względem niewypłacalności. ...
 
 
2018-06-28 
25% dynamika wzrostu liczby niewypłacalności polskich firm w maju
WARSZAWA - 15 CZERWCA 2018 r.: Euler Hermes zbadał sytuację firm w Polsce pod względem niewypłacalności. W maju 2018 r. w oficjalnych źródłach (Monitorach Sądowych i Gospodarczych) opublikowano informacje o 70 przypadkach niewypłacalności przedsiębiorstw wobec 56 w maju 2017 r. (wzrost o 25%). Od początku roku opublikowano informacje o niewypłacalności 406 polskich przedsiębiorstw wobec 347 w tym samym okresie ubiegłego roku.
 
 
2018-04-23 
Z torebką na kredyt, czyli Polacy w średnim wieku
Aż trzykrotnie wzrosła w ciągu 4 lat wielkość długów Polaków w średnim wieku. Osoby pomiędzy 36 a 59 rokiem życia mają do oddania 28,5 mld zł - wynika z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów. Jeszcze cztery lata temu było to 10 mld zł. Zadłużeniu sprzyja z jednej strony życie ponad stan i kupowanie na kredyt kosztownych rzeczy, jak samochód, sprzęt RTV z najwyższej półki czy… droga kurtka skórzana, które trudno potem spłacać. Z drugiej - perturbacje życiowe, jak strata pracy czy nagła choroba, powodujące, że zaczyna brakować pieniędzy na bieżące wydatki. ...
 
 
2018-04-23 
Dwa miliony polskich firm prosi się o kłopoty
Nie sprawdzają swoich kontrahentów, nie mają przygotowanego scenariusza na wypadek pojawienia się kłopotów, a gdy ich partnerzy biznesowi nie regulują zobowiązań, nie są konsekwentne w realizacji swoich zapowiedzi - taki obraz mikrofirm w Polsce wyłania się z badań przeprowadzonych pod koniec 2017 roku na zlecenie Rzetelnej Firmy oraz Kaczmarski Inkasso, partnerów Krajowego Rejestru Długów. Problem jest znaczący, bo według najnowszych danych GUS, działalność gospodarczą w Polsce prowadzi około 2 miliony przedsiębiorstw zatrudniających do 9 osób.
 
 
Strona 1 z 16    Następna »
Szukaj firm windykacyjnych
Nazwa firmy:
Kwota windykacji:
Obszar geograficzny:

Kalkulatory

Kwota:



Okres "od":


Okres "do":




Wybrane wpisy z bazy firm
Jesteśmy doskonale zorganizowaną firmą windykacyjną, działającą jako spółka prawa handlowego z wyłącznie polskim kapitałem. Nie opowiadamy bajek, my wiemy jak windykować skutecznie, ale i z rozsądkiem

Zasięg działania: Europa
Skuteczna windykacja należności, profesjonalna obsługa prawna, usługi detektywistyczne.

Zasięg działania: Europa